piątek, 31 maja 2013

        Jest 7 rano. Oczywiście od 5-ej jestem już dawno na nogach. Tak już mam, że lubię wcześnie wstać, po to by  mieć czas na spokojne wypicie kawy, zebranie myśli i zaplanowanie dnia. Dzisiejszy poranek niestety pochmurny, ale za to w miarę ciepły. Kwiatki podlane, kawka wypita- witaj kolejno wolno soboto. Dzieci (już duże) jeszcze śpią, ale przed 8-mą "wyfruną" z ciepłych łóżeczek. Niestety sobota to dzień sprzątania i każdy musi swoje zrobić. (chociaż czasem różnie
z tym bywa). Mieszkam na wsi, ale takiej chyba bardziej nowoczesnej.Do jeziora mam kilka metrów, kiedy tylko woda się troszkę ogrzeje, wskakuję w strój zawijam się w ręcznik i zmykam na plażę. Tymczasem, dopóki pogoda nie pozwala musi wystarczyć mi poranny spacer - no dziś co prawda nie da rady, bo czeka dziś nas wyjazd w okolice Bydgoszczy. Siostrzenica kończy dwa latka. Moja córcia, która będzie niebawem  miała lat 16 jest jej chrzestną. No a domek trzeba po tygodniu doprowadzić do ładu, więc spacerek trzeba dziś sobie odpuścić. Uwielbiam poranki w soboty bo jest to zawsze czas na spokojne przemyślenia. Nie mogę się napatrzeć na mój balkonik, który z dnia na dzień robi się coraz piękniejszy. Kwiatki się rozrastają, choć za wiele ich jeszcze nie mam, tak jakoś  w tym roku mam lekkie opóźnienie. Co chwilę coś zmieniam, mam pomysły na kolejne aranżacje. Postaram się na dniach wrzucić kilka ciekawych zdjęć. Tymczasem kończę bo czas nagli...



 

Nelusia