wtorek, 25 czerwca 2013

TRUSKAWKOWE SZALEŃSTWA


TRUSKAWKOWE SZALEŃSTWA



Witam wszystkich - (ale zwłaszcza pewną Panią Małgosię)..
Dziś dla małej odmiany - jako, że mamy czas na robienie przetworów z truskawek
 prezentuję zdjęcia "weekendowych" truskawkowych konfiturek.
Nie robię typowych dżemów, ponieważ u nas bardziej "schodzą" konfiturki 
- czyli takie lekko lejące - coś w rodzaju  gęstego syropu.
Jest rewelacyjny do kanapek, budyniów, lodów 
ale u nas najczęściej wykorzystywany jest do gofrów...


No i oto zdjęcia:




Te robiłam w piątek.


A te w sobotę:









Myślę, że wyglądają ciekawie, a koszt "ubrania dla słoiczków"zupełnie niewielki - kawałek zbędnego materiału, wydruk darmowych etykiet i zwykły sznurek....wszystko razem może około 3 zł.
I oto własnie chodzi, że aby móc piękniej żyć niekoniecznie potrzebny jest zasobny portfel.
Wystarczy mały pomysł i troszkę chęci. 


A skoro była mowa o truskawkowych szaleństwach 
to jeszcze kilka zdjęć truskawkowych pyszności, przygotowanych przeze mnie:

Koktajl mleczno-truskawkowy


                                       
     Śmietankowiec z truskawkami




                                             

                                            Lody śmietankowe w truskawkowej polewie:



Pogoda zupełnie się dziś zmieniła na taką okropniastąąąąą.....zimno, mokro i wietrznie....
Ale wczoraj jak wracałam z pracy było jeszcze całkiem ładnie, śmigałam rowerkiem ścieżką rowerową i wokół czułam zapach ....poziomek...
Najpierw myślałam, że to truskawki, ale mój nos jest bardzo czuły i nie da się zwieść
 - to na pewno poziomki.
Droga rowerowa biegnie blisko lasu, więc wnioskuję, że musi być sporo poziomek w lesie.
Zresztą, ostatnio z moją najmłodszą córką Agnieszką jechaliśmy właśnie przez ten las i widziałyśmy pełno kwitnących krzaczków z małymi zielonymi owocami - a było tego całkiem sporo.

Zatem jak tylko pogoda przestanie kaprysić - zabieram dzieciaki do lasu w poszukiwaniu poziomek.
Poziomkowe konfiturki to dopiero jest wyzwanie.


A tymczasem na pożegnanie jeszcze  zdjęcia moich balkonowych poziomek:


  Jak widzicie posadzone w zwykłych kobiałkach po zakupionych truskawkach 
- czyli znowu wykorzystałam coś, co było już zbędne. 
Niewielki koszt i ciekawe wykorzystanie.
 Kilka poziomek już zjedzonych.

I jeszcze zdjęcia truskawek pnących:






Z buzią pełną truskawek ....

Pozdrawiam - do zobaczenia wkrótce....