niedziela, 14 lipca 2013

Witam serdecznie!

  Czas biegnie za szybko, praktycznie połowa lipca za nami.
 No, ale cóż - na to, że czas biegnie do przodu nie mamy wpływu -
 jednak jak ten czas spędzimy zależy  w większej mierze od nas.
Dlatego tak bardzo trzeba korzystać z kazdego dnia lata, 
nawet kiedy nie jest do końca tak ciepło i słonecznie jak byśmy chcieli.
Ranek był dziś całkiem pogodny, w południe słonko nas rozpieszczało,
ale od kilku godzin wieje przeraźliwie chłodny wiatr.
Z Agapichą (czyli Agnieszką - tak czasem na nią mówimy) byłyśmy na rowerach.
Zebrałyśmy polne kwiaty i teraz mamy piękne, 
darmowe bukiety w dwóch wazonach - ale, każdy inny.
Tak więc kolejny dowód na to, 
że aby móc cieszyć się pięknem świata i życia,
 trzeba naprawdę bardzo niewiele.

Jak wyżej wspomniałam , dzisiejszy wieczór nie zachęca do siedzenia na balkonie
i dlatego wolę go spędzić w domku.
Dlatego szybciutko dorwałam się do laptopa i kolejny raz udowodnię, 
że aby móc piękniej żyć nie potrzeba dużej gotówki, 
ale trzeba chcieć żyć inaczej, ciekawie, nietuzinkowo..... 

Oto mój zwykły ogrodowy lampion,
 kupiony chyba za około 10- 15 zł, 
 jakieś dwa lata temu w jakimś markecie.
Trochę już nam posłużył, 
ale pogoda  mu lekko zaszkodziła.
Prawda jest taka,że niestety został na zimę w ogrodzie,
 - kiedy odnalazłam go w ogrodzie
 wyglądał tak jak na poniższych zdjęciach


Pierwsza myśl - to taka, że do niczego się już nie nadaje.
Ale, nic bardziej mylnego - wszystko można odnowić.
Proszę ocenić samemu, czy warto było poświęcić mu trochę czasu.






LATARENKA PO ZIMIE SPĘDZONEJ W OGRODZIE 





ODNOWIONA LATARENKA 

Ja uważam, że warto było 
i osobiście jestem bardzo usatysfakcjonowana końcowym efektem.


A teraz zmykam pod kocyk z kubkiem ciepłego mleka
 i zagłębiam się w nowe,sierpniowe już wydanie MOJEGO MIESZKANIA.


i pamiętajcie - każdy może pięknie żyć - 
trzeba tylko chcieć i starać się cieszyć najmniejszą drobnostką.... 



piątek, 28 czerwca 2013

Nareszcie wakacje!!!!!!



No i oto są od dawna przez dzieciaki i nie tylko oczekiwane wakacje. 
Świadectwa już schowane w teczkach, zatem czas na zasłużony wypoczynek i realizację rzeczy, 
na które można sobie pozwolić właśnie w wakacje. 
Ja niestety nie mam tak długich wakacji, ale jako ,że mieszkam nad jeziorem 
i w domku po pracy jestem już od 15-ej - nie ma co narzekać.
Pogoda chyba dziś będzie ładna, bo ostatnio nas nie rozpieszczała zbytnio
 - było spore ochłodzenie i dużo deszczu.
 Jest zatem co sprzątać w ogrodzie i na balkonie po mokrych dniach. 
Ale to dopiero po powrocie z miasta.
Dziś sobota, więc ruszam na bazar  po małe co nieco i pewnie dużą ilość truskawek.
Wczoraj miałam dzień urlopu, no bo trzeba było z Agnieszka iść do szkoły odebrać świadectwo.
I koniec V klasy ma za sobą - świadectwo z wyróżnieniem więc mam powody do radości.
Miło tak spokojnie spędzić czas z dzieckiem. Uwielbiam, kiedy moja córcia kątem oka zerka, 
czy patrzę, kiedy ona występuje, kiedy odbiera nagrodę. Jakie to jednak ważne jest dla dzieci,
 aby być blisko nich  i aby czuły, że jesteśmy z nich dumni.
Moje dzieci wiedzą, że są dla nas jako rodziców bardzo ważne,
 że bardzo je kochamy i że mogą na nas liczyć. 
I z tego jestem dumna, ale oczywiście zdarzają się i u nas lepsze i gorsze dni - jak w każdej rodzinie.
Jakoś jednak wszystko udaje się rozwiązać i przetrwać te gorsze chwile.
Oby zawsze tak było.


Tymczasem wrzucę tylko zdjęcie krzesełek.

To jeszcze czeka na metamorfozę

A to już się doczekało bielenia.


Podobały mi się bardzo w oryginale i takimi krzesełkami nacieszyłam się w zeszłym roku. 
A teraz czas na zmiany  - myślę, że krzesełko w stylu shabby chic 
prezentuje się  jeszcze bardziej uroczo. 
 Tymczasem zmykam, bo kalafiorki, kapustki, warzywka czekają na mnie na targu....


                                             Słoneczne pozdrowienia ...

wtorek, 25 czerwca 2013

TRUSKAWKOWE SZALEŃSTWA


TRUSKAWKOWE SZALEŃSTWA



Witam wszystkich - (ale zwłaszcza pewną Panią Małgosię)..
Dziś dla małej odmiany - jako, że mamy czas na robienie przetworów z truskawek
 prezentuję zdjęcia "weekendowych" truskawkowych konfiturek.
Nie robię typowych dżemów, ponieważ u nas bardziej "schodzą" konfiturki 
- czyli takie lekko lejące - coś w rodzaju  gęstego syropu.
Jest rewelacyjny do kanapek, budyniów, lodów 
ale u nas najczęściej wykorzystywany jest do gofrów...


No i oto zdjęcia:




Te robiłam w piątek.


A te w sobotę:









Myślę, że wyglądają ciekawie, a koszt "ubrania dla słoiczków"zupełnie niewielki - kawałek zbędnego materiału, wydruk darmowych etykiet i zwykły sznurek....wszystko razem może około 3 zł.
I oto własnie chodzi, że aby móc piękniej żyć niekoniecznie potrzebny jest zasobny portfel.
Wystarczy mały pomysł i troszkę chęci. 


A skoro była mowa o truskawkowych szaleństwach 
to jeszcze kilka zdjęć truskawkowych pyszności, przygotowanych przeze mnie:

Koktajl mleczno-truskawkowy


                                       
     Śmietankowiec z truskawkami




                                             

                                            Lody śmietankowe w truskawkowej polewie:



Pogoda zupełnie się dziś zmieniła na taką okropniastąąąąą.....zimno, mokro i wietrznie....
Ale wczoraj jak wracałam z pracy było jeszcze całkiem ładnie, śmigałam rowerkiem ścieżką rowerową i wokół czułam zapach ....poziomek...
Najpierw myślałam, że to truskawki, ale mój nos jest bardzo czuły i nie da się zwieść
 - to na pewno poziomki.
Droga rowerowa biegnie blisko lasu, więc wnioskuję, że musi być sporo poziomek w lesie.
Zresztą, ostatnio z moją najmłodszą córką Agnieszką jechaliśmy właśnie przez ten las i widziałyśmy pełno kwitnących krzaczków z małymi zielonymi owocami - a było tego całkiem sporo.

Zatem jak tylko pogoda przestanie kaprysić - zabieram dzieciaki do lasu w poszukiwaniu poziomek.
Poziomkowe konfiturki to dopiero jest wyzwanie.


A tymczasem na pożegnanie jeszcze  zdjęcia moich balkonowych poziomek:


  Jak widzicie posadzone w zwykłych kobiałkach po zakupionych truskawkach 
- czyli znowu wykorzystałam coś, co było już zbędne. 
Niewielki koszt i ciekawe wykorzystanie.
 Kilka poziomek już zjedzonych.

I jeszcze zdjęcia truskawek pnących:






Z buzią pełną truskawek ....

Pozdrawiam - do zobaczenia wkrótce....





poniedziałek, 24 czerwca 2013


Witam chłodniejszym wieczorkiem, po męczącym okresie upalnych dni...
Udało mi się w końcu wygospodarować troszkę czasu
 i oto z małym opóźnieniem wrzucam zdjęcia doniczek.
Myślę, że teraz całkiem fajnie się prezentują i póki co trochę sobie postoją
 - do czasu kiedy nie upatrzę sobie jakiś cudeniek.
W zeszłym roku dominował u mnie kolor fioletowy, 
w tym roku większość dodatków jest turkusowo- miętowa bądź jasnoróżowa.







 i jeszcze kilka zdjęć z balkonu:







  Tak, jak pisałam odcienie turkusu, lekkiej mięty i różu 
pojawiają się prawie w każdym zakątku balkonu.


Uroczo prezentuje się wazonik na powyższym zdjęciu - był kiedyś brązowy- teraz zyskał zdecydowanie szlachetniejszy wygląd. 
Zresztą zdecydujcie sami, czy ładniejszy przed


 czy po metamorfozie?
I jeszcze zdjęcie kwitnącego jaśminu....tak, na dobranoc -
 - kolorowych, a raczej jaśminowych snów życzę.


czwartek, 20 czerwca 2013

Dziś kolejny piękny dzień czerwca, a ja mam dziś i jutro urlop +weekend to całe 4 dni wolnego.
Z tym wolnym to tak nie do końca, bo wiadomo, że my kobietki pracy w domu mamy zawsze ogrom, ale i tak super odpocząć od szpitalnego biurka.
Nie ma to jak spokojnie wypić kawkę na balkonie, zjeść pyszne śniadanko...
 i delektować się chwilą samotności. 
Zawsze wtedy mam czas na to aby pozbierać myśli ,
 nabrać dystansu do wielu rzeczy, 
zastanowić się nad sensem życia itp. 


Jak zawsze wstałam już wcześnie, ale dziś dopiero o 5:30. 
Zdążyłam upiec muffinki, proszę zerknąć czy nie są śliczne?




A tu jeszcze wrzucam zdjęcie z przedpokoju-jadalni.










 Apropos doniczek, które ostatnio ozdabiałam, są już skończone i myślę, że całkiem fajnie wyglądają. Teraz tylko muszę znaleźć chwilkę na zrobienie zdjęć. 
Do "odklikania...." - pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło - zwłaszcza wszystkich urlopowiczów.



niedziela, 16 czerwca 2013

Nie udało mi się niestety jeszcze wygospodarować czasu na skończenie doniczek.
 (pisałam ostatnio, że postanowiłam ozdobić te plastikowe, w których zakupiłam różyczki)
Tymczasem jednak wrzucam zdjęcia tych pastelowych śliczności.
Niebawem wrzucę zdjęcia z "nowymi" doniczkami, a także więcej zdjęć z balkoniku,
na którym ostatnio nawet zagościły poziomki.
A tak podglądam ostatnio kilka blogów - nie mniej wierna jestem GREEN CANOE, który jest dla mnie odskocznią od negatywnych myśli, zawsze jest tam coś ciekawego, co mnie inspiruje, poprawi humor - zdjęcia są cudowne, pomysły oryginalne i jakoś takie pozytywne działanie ma na mnie Pani Asia.
Znalazłam ten blog już jakiś dobry rok temu i systematycznie tam zaglądam.
Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych....


czwartek, 13 czerwca 2013

Jasnoróżowe róże.......


       Kupiłam wczoraj piękne pnące róże - jasnoróżowe. 
Kiedy je zobaczyłam w sklepie ogrodniczym od razu wiedziałam,
 że co najmniej dwie z całej palety tych piękności będą moje. 
Teraz tylko odpowiednio je ulokować na balkonie. No i potrzebne są nowe doniczki. 
Ale póki coś mi nie wpadnie do oka - postanowiłąm ozdobić te, w których je kupiłam. 
Prace trwają - może jutro uda mi się je dokończyć. 


                                                                        Tymczasem zmykam........