poniedziałek, 16 grudnia 2013

Nie dajmy się zwariować ..

Nie dajmy się zwariować ...




Szał zakupów -
bieganie po sklepach
w poszukiwaniu nie wiadomo czego..
W wyniku takich zakupów jesteśmy najczęściej
zmęczeni i sfrustrowani.

I to nerwowe sprzątanie przed świętami .. 

Przecież nie wszystko musi być na tip top ...

Panowie z reguły unikają zarówno 
przedświątecznych zakupów,
 jak również nie znoszą przedświątecznego sprzątania. 

Nie starajmy się być tak strasznie perfekcyjni- bo i tak zawsze coś się "sknoci" 
Zróbmy jednak wszystko byśmy  
byli wypoczęci, zadowoleni 
i  uśmiechnięci.
Dom jest do mieszkania, ma być czysto, 
ale nie dajmy się zwariować.
Postarajmy sie w tym okresie okazywać swoim najbliższym 
jeszcze więcej czułości, miłości.
Mówmy sobie miłe słowa,wspierajmy się nawzajem .. 
Niech troski i smutki choć trochę zejdą na boczny tor.

Nabierzmy trochę zdrowego dystansu do wszystkiego.
Rozdzielmy pracę pomiędzy wszystkich domowników.

Niech Panowie chwycą odkurzacz,/no przecież ich nie ugryzie/
Niech pomagają w kuchni, niech angażują w przygotowania nasze pociechy i wspierają nas w całym tym świątecznym chaosie.


Włączmy świąteczne kawałki - albo RMF CLASSIC
i cieszmy się już teraz.


A najlepiej rozłóżmy sobie prace w czasie.
Dlatego ja już od początku grudnia
przygotowuję 
dom na święta. 
Ozdabianie sprawia mi jednak wiele radości.  
(jak to mówi moja rodzinka - mam małą obsesję
na punkcie dekoracji) 


Bo tak naprawdę nie tylko święta są ważne, 
ale też cały ten przedświąteczny okres ...
Więc cieszmy się, cieszmy się na maxa






Na zdjęciu obok jedna 

z moich ostatnich aranżacji





I na koniec Ciasteczka maślane
z przepisu mojej babci Zosi 
/babcia nie żyje już od kilku lat, ale ciasteczka co roku są pieczone,
tak samo jak kiedyś piekła je babcia Zofia- zawsze będą mi się kojarzyć ze świętami no i z babcią/



 









O i zdjęcie ciasteczek, które piekłam w sobotę. 
Zgadnijcie - ile zostało?
Ale nie zabraniam ich jeść dzieciom,
 bo one właśnie teraz najbardziej smakują
/Sama też mam kilka na sumieniu/
  
Z ciasteczkowymi pozdrowieniami ..

środa, 11 grudnia 2013

Przeziębieniu mówimy nie ...


PRZEZIĘBIENIU MÓWIMY NIE  ....


Cały dzień bolała mnie dziś głowa, trochę pewnie z przepracowania  i stresu
(jestem zawalona pracą w biurze),
ale w gardełku 'cosik' drapie ...


a ponadto

                    
Za oknem mokro i dżdżysto...   PO   PROSTU    O  K  R   O  P  N   I  E ....

Pogoda sprzyja różnego rodzaju infekcjom, ale my się nie damy.
Po pierwsze płukanie jamy ustnej i gardziołka szałwią -
ten zabieg działa rewelacyjnie.

 Poleciła mi go kiedyś bardzo fajna farmaceutka
i słuchajcie to naprawdę działa. 

NASTĘPNIE
Gorąca herbatka z miodem i limonką,
 budyń z mrożonymi malinami i poziomkami,
kanapka z czosnkiem
to nieodłączne elementy w kuracji "wczesnochorobowej",
tzn. zanim nas rozł
oży na dobre.


 A jak pisałam wyżej coś wisi w powietrzu ..



















 Kocyk, dobra muzyka (uwielbiam RMF Classic - a WY?)
i jakieś dobre czasopismo lub dobra książka...
czegóż chcieć więcej?

Czas zregenerować siły i umysł...

A jutro znów do pracki....

Ps. A jakie Wy macie sprawdzone sposoby na przeziębiebienie?



                                              POZDRAWIAM SERDECZNIE










poniedziałek, 9 grudnia 2013

Kolejne dekoracje panoszą się po mieszkaniu ...


Kolejne dekoracje panoszą się
po mieszkaniu ....



   Dziś króciutko... 
Zaledwie kilka zdjęć kolejnych świątecznych aranżacji.
Ostatnio brakuje czasu na cokolwiek ...
 i chyba jesienno-zimowe zmęczenie daje się we znaki.
Też tak macie?

Wiklinowa choinka w tiulowej pierzynce ...







Bardzo podobała mi się w białawej otoczce, jednak ostatecznie zrezygnowałam z niej,
a to ze względu na małe rozmiary przedpokoju.











Okno kuchenne - na razie zagościł tu RENIFER






Malutkie, białe świeczniki kupione w zeszłym roku (chyba JYSK) -są cudowne, gdy palą się w nich świeczuszki.Aktualnie wiszą już w oknie, a zdjęcia już wkrótce.

I choinka bez płaszczyka - też ma swój urok, prawda?





Wiklinowa choinka kupiona
w wakacje,
w NETTO,
za 20 zł.

(Koleżanka upatrzyła ją dla mnie - dzięki "Małgoś")
Oczywiście została przemalowana
na biało - jakby inaczej.
I teraz sobie stoi
i zachwyca
nie tylko mnie ...
(mam taką cichą nadzieję)










                                   Pozdrawiam ciepluteńko ......

niedziela, 24 listopada 2013

Przygotowania do świąt trwają - c.d.


Przygotowania do Świąt trwają - c.d.



Jako, że mam dziś urlop - to szybciutki, króciutki post dotyczący dalszych przygotowań do świąt.
Ostatnio zakupiłam w jednym z marketów ANYŻ GWIAŹDZISTY i LASKI CYNAMONU. Są to produkty jak najbardziej spożywcze, ale rewelacyjnie nadają się również do świątecznych dekoracji i zapewne nie omieszkam ich w tym celu użyć.

Na zdjęciu poniżej:


Laski cynamonu i anyż gwiaździsty.



 Bardzo lubię też wykorzystać
do stroików suszone plastry pomarańczy.


Zatem kroję sobie pomarańczkę w plasterki, 

po czym układam je na listwie maskującej,
 pod którą umieszczony jest kaloryfer.
 Bardzo często suszę tu też grzybki z lasu w chłodniejsze dni.




Oczywiście możemy kupić sobie 

gotowy susz pomarańczowy, 
ale skoro można zrobić coś samemu, 
to dlaczegoż by nie?

 Raz, że takie "samorobne" plasterki
wychodzą zdecydowanie taniej,
 to jeszcze w całym domu unosi się zapach pomarańczy...
 A za miesiąc już mamy święta ...



Jak ja kocham te święta ...
 i całą tę magiczną otoczkę z nimi związaną.


Ps. Tymczasem zmykam do miasta, mam nadzieję "upolować" jakieś świąteczne cudeńka.

Pierwsze przygotowania do świąt ...

Pierwsze przygotowania do świąt ...




Za oknami szaro, buro ....
a u mnie w domku coraz przytulniej,
choć szarości też dominują.
Ostatnio w Biedronce udało mi się kupić śliczniutki, mięciutki kocyk
w moim ulubionym szarym kolorze w białe reniferki.
I wiecie co, wczoraj udało mi się dokupić do niego szarą poszewkę też w białe renifery.
Niestety tylko jedną .
Całość bardzo ciekawie się prezentuje w przedpokoju (naszej jadalni).
Zresztą proszę spojrzeć  na zdjęcia.
No i cóż za niewielkie pieniądze świąteczny nastrój "jak ta lala".
(ciekawe czy tak to się pisze?)
















A tak trwają u mnie intensywne prace na moim balkonie,
który niestety został z lekka zapomniany,
ale do Bożego Narodzenia
postaram się nadać mu wyjątkowy, świąteczny klima
t.
 Tymczasem proponuję wszystkim chętnym, którzy mają trochę zapału i cierpliwości
do samodzielnego zrobienia kalendarza adwentowego.

Poniżej kilka ciekawych  propozycji, jakie znalazłam w internecie,
a na samym końcu moja biało-czerwona propozycja.




Zdjęcia kalendarzy, jakie znalazłam w internecie, czyż nie są cudowne?













POMYSŁ NA KALENDARZ ADWENTOWY

   A to moja propozycja:
KALENDARZ ADWENTOWY







Zrobienie kalendarza, to naprawdę nic trudnego. Wystarczy pomysł, trochę zapału i czasu.
Moje paczuszki zrobione zostały z białych chusteczek i związane sztuczną czerwona rafią,
które zostały podoczepiane do wydruku z internetu naklejonego na brystol.

Ja kalendarz ograniczam do 24 dni, czyli od 1 do 24 grudnia.
Zgodnie z tradycją w kalendarzu powinny zostać umieszczane cytaty z Biblii
przedstawiające wydarzenia prowadzące do narodzin Jezusa.
 Ja ograniczam się do włożenia karteczek typu:


" A może spędzisz dziś więcej czasu ze swoją siostrą (bratem) i powiesz jej (mu)
 jak bardzo ją (jego) kochasz?"

 "Czy wiesz, że w większości przypadków to Ty decydujesz o swoim życiu?
Dokonuj zawsze mądrych wyborów."

" Kiedy ostatnio kiedyś komuś pomogłeś? Czy wokół Ciebie nie ma osób, które potrzebują pomocy?"

"Niebawem Mikołajki, czy masz już prezenty dla swoich najbliższych?"

"Pamiętaj, że bardzo Ciebie kochamy i zawsze chcemy dla Ciebie jak najlepiej."
"Już czas pisać list do Świętego Mikołaja"

 i inne ....
 



no i wkładam jakieś cukierasy lub batonika i co któryś dzień pieniążka.( 1, 2, 5 i 10 zł).
   


                                                                Serdecznie pozdrawiam ....



środa, 20 listopada 2013

IDĄ.. IDĄ ŚWIĘTA ...

IDĄ... IDĄ ŚWIĘTA ...
                       IDĄ... IDĄ ŚWIĘTA ...
                                    IDĄ... IDĄ ŚWIĘTA ...



Jako, że wolnym krokiem nadchodzą moje ulubione święta 
powoli zaczynam myśleć o świątecznych dekoracjach.
W święta nasz dom zamienia się w magiczną krainę ...
Uwielbiam ten czas przygotowań, refleksji, zadumy,
chęci niesienia pomocy innym ludziom.
To czas, kiedy częściej myślimy o wartości życia,
 kiedy mamy bardziej pozytywne nastawienie do świata,
czas kiedy częściej się uśmiechamy 
i jesteśmy po prostu bardziej "ludzcy".


Póki co nie mam konkretnej koncepcji na ten rok, ale jakiś zarys w głowie już się pojawił.
Tymczasem wrzucam kilka zdjęć moich własnych świątecznych aranżacji  z poprzednich lat.


Zdjęcia z 2010 roku.



Okno w dużym pokoju. 


Góra okna

i parapet - czyli dolna część okna.

                     Zdjęcie kuchennego okna.
                     Bałwanek malowany na oknie wspólnie z  Agnieszką.



                                 Okno w pokoju dziewczynek, teraz każda ma swój pokój.





I własnej produkcji DOMEK Z PIERNIKA.  

Każdy członek rodziny ma tu swój udział,
mężczyźni oczywiście biorą się za fundamenty, ścianki, dach - od strony konstrukcyjnej,
tzn., żeby domek miał jako taki kształt domu
 i żeby konstrukcja była stabilna. 

Dekoracja należy do dziewczynek,
 a do mnie przygotowanie ciasta,lukru itp.
 no i oczywiście nadzorowanie całego etapu powstawania domku.
Ktoś w końcu musi BYĆ SZEFEM.





Domek był podświetlany i wtedy najpiękniej się prezentował.
Niestety nie mogę znaleźć takiego zdjęcia.


    I okno na tarasie - w swej świątecznej krasie.
    Ale co robi tu jakiś płyn? Ups - mała wpadka.




A to zdjęcie pościeli świątecznej,
którą kupiłam kiedyś dla Martyny, Jakuba i Agi - każdy ma swoją
i zapewniam, że mają do niej ogromny sentyment.






I jeszcze szczerze polecam magazyn Green Canoe,
w którym znajdziecie rozmaite propozycje na świąteczne pomysły.


http://mygreencanoe.blogspot.com/
http://issuu.com/greencanoe/docs/gcs-prezentownik2013_008f2997c6d12f


                                                                                           Do usłyszenia wkrótce....